nie pisania czas
Link 29.11.2009 :: 17:12 Komentuj (0)
tak zycie codzinne bogatym sie stalo i napisac nie bylo kiedy co i jak przeplata sie z dnia na dzien a co z godzinny na godzine.
wrocilam na studia robie prawo jazdy , rozmaeiam z ludzmi o rozwoju mojego bisnesu stylizacyjno-vmowego i sa efekty , dobrze bo to oznacza ze pieniedzy bedzie wuiecej i niezaleznosci wobec jednego zrodla finansowania czyli obecnej firmy mojej - firmy matki:) coz i starania sa wobec ue szacownej coby groszem zasilila konto mopje i anny cobysmy otorzyc mogly w koncu miejsce naszych marzen - a szcerze jak patrze na brak fantazji ludzkiej w biznesie i jej niedobor wobec przerostu gotowki i tandety mysle sobie ze ja prawdziwy skarb w glowie swojej nosze i zbriodnia byloby nie wykorzystac tego :)
ehhhh ale to taki telegraficzny skrot wobec moich poczynan
po za tym co...
hmmmmmmmmmm ja i anna juz prawie rok para jestesmy , a ja czuje ze mimo spontanicznych burz para dobra jestesmy - czasem tylko jak jakis taki robak gryzie mnie i mierzi niewyjasnione uczucie niedonazwania- ani to watpliwosci , ani to nichcenie - jakies takie uierdliwe niewygodne zasiedzenie w roxmyslaniach nigdzie nie ukierunkowanych , a jednak macacych pewien oraz swiata jasny i enenergetyczny .
mysle sobie ze jako kobiet a zwlasza kobieta - z krwi i kosci mam swoje hustaki nastroju i hormonalne hossy i bessy zwiazane z comiesiecznym mordowaniem swoich niewykorzystanych jajeczek - znaczy sie ze zespol napiecia przed miesiaczkowego wszytkiemu winny jest :) ehhhhhhhhh kobieto puchu marny .....
coz znow mysli am duzo z anuszkinem zwiazanych - jak to z nia bedzie - z nia sama mysle tutaj z jej rozwojem , kariera , moeim znaniem powinna byc bardziej beszcelna , ale nie jak to czynu czasem blednie wobe ludzi konkretnych , a zwlaszcza tych co ja krytykowac sie odwaza , ale wobec zycia powinna piers wypia ( a nie mala ma mozliwosc:)) . ale powaznie mowiac staram sie ja wspierac i pomagac jak moge choc czasem mam wrazenie ze zamiast to robic ciagam ja za soba przed siebie , na sile , nie chec tego bo jej kochanka jestem a nie matka , lecz czasem na jej bezradnosc i brak wiary w siebie nie umiem niereagowac , i wiem tez sama dobrze jak ja zostawie to klopot i dla niej bedzie i dl amnie samej ........... a moze wlasnie nie ...moze siebie przeceniam i moze wcale moja pomoc nie zawsze potrzebna jest , i nie powinnam jej przypomina o wszystkim , ostrzegac, meczyc zeby cos zrobila jak odklada to na pozniej , podsuwac jej rozwiazanie jak i ch nire widzi , moze nie moze powinam zostawic jej zyce i wybory same sobie , a nie bez sensu pchac paluchy we wszystko .... nie wiem tego , pewnie zycie to zweryfikuje , jednak pewnym jest ze nic nie dziej sie bez przyczyny , a sukces nie spada jak manna z nieba , a ci co przed szreg nie wychodza moze uwago na siebie nie zwroca , ale pierwsi zamierzen swych nie zdobeda .
ja dla niej chce jak najlepiej tylko czy nie oczekuje zbyt wiele , moze powinno sie byc przy kochanej osobie tak po prostu , a nie pchac kogos bez pewnosci nawet czy w ta strone co by sam poszedl.....
takkk jasne tylo KTO TAK POTRAFI ???? moze swiety jak sie kochos kocha to sie robi co w mocy ludzkiej a nawet wiecej zeby pomoc czasem , bez wdziecznosci w zamian , a o sluznosci tego powiedziec moze tylko koncowy rozrachunem .... ztem ..........sie okaze..........:)
podajac chleb zgnieciony
Link 11.10.2009 :: 21:27 Komentuj (0)
szalenczo szcesliw jestem podajac chleb zgnioeciony do ust mojej zony!!!! szczesciem uraczona , a wrecz odurzona- wszystko jedno jak sie to pisze poprawnie. - piescimy sobie uszy keithem jarretem koolnkomzert:) stram sie tym napawac tak spokojnie umarkowanie , ale rozpiera mnie wrazenie doskonalosci bycia wspolnego uprawianego juz az czasu dosc dlugiego. uprawianego jednak z latwoscia niezwykl;a z takim pooo prostu o siebie troszczeniem , a moze wrecz uwaznym patrzeniem na siebie wzajemnie!!!!! na swoje marzenia , leki i irracjonalne stresy , a takze nawet takie nadganianie tego co chcianym moze sie stac za chwil pare w oczach tej drugiej . i jaka rados daje niedzielne rozmawianie , spacerownie , ogladanie , w koilejce igranie z uwaga ludzi uspiopnych z wozkami pelnymi miesa slodyczy, chlebow i slodkosci , a my w tej calej zwyklosci ...niezwykle to powiedzie zbyt malo - wiem nie skromnie brzmi , brzmiemmm:) ale nie od dzis wiadomo ze skromnosc jest na miejscu tylko w moementcie kiedy jest uzasadniona , a teraz nie jest!!!!:)
i tak podnieconA faktem TRWANIA P[ODAM CI ZNOW CHLEB W PALCACH MYCH ZGNIECIONY - MIEDZY JEDNYM ZERWONYM PAZNOKCIEM A DRUGIM I USMIECHNE SIE ZADZIORNIE TAK JAK LUBISZ I POCALUJE POMIEDZY OKRUSZKAMI ....I JUSZ WROCICI MUSZE KOLOACJI CO DLA CIEBIE SZYKOWANĄ JEST ..........
a rozności cała reszta
Link 06.09.2009 :: 10:44 Komentuj (0)
sobotni ranek , zarty , bieganina.... jedna poszła druga- ja zostałam i tak patrze siedzac- leżąc jeszcze niecooo:) oglądam jak słońce poranne za oknem raz gasnie raz swieci niczym po "tyknięciu" włącznika swieci mi przez białe firanki i nieświeci na zmiane...
a ja szczesliwa, układająca sobie siebie, powoli , nie wolna od zmartwień , ale nie duzych po prostu zyciowych . powiedzieć jednam musze ze dalej szczesliwa jestem nieprzyzwoicie, i chyba ciegle namietnasc nie gasnie i ciągle jest o czym mowic i cigle są te drobne domowe przyjemnosci i ciągle miło na siebie patrzec tak po prostu z uczuciem checi ogromnej dotkniecia siebie na wzajem , i chec ta przeciąga się i nie zaspokaja bo tro tak miłym jest jak ona rosnie i nabrzmiewa i wilgnieje:)
miłym jest przy tej statecznosci szczesliwej miłosci - coz za rymy czestochowskie:)
ale jednak ...zalotnosci doswiadczyc obcej , nonsalanckie spojrzenia, porzadliwego gestu i niemowione zdania , albo mowione zamienie myslane własciwe.... mile niwinne podniety nieprzyzwoitych zachowań zalotnych ludzkich gestów- pikanteria są na tym torciku codziennosci a smaczkiem najlepszym i najwazniejszym jest obejsc sie bez ukonszenia , bez sprobowania , a jedynie naocznie - organoleptycznie penetrować tąze pokuse!!!
i tu ukłon w strone tych anonimowych choć nie zawsze chciejących i okazujacych, acz niedostajacych..mnie:)
cichutko
Link 20.08.2009 :: 15:05 Komentuj (0)
tym razem tylko cichutko... małe ale znaczące , uwikłane w retrospekcji cichutko....habibi:)
mysle , myśl ty o tym co ma w sobie cichutko na dowidzenia ode mnie dla ciebie.... wroce zanim otworzysz rano 2 oko:)
bieląąące słońcem firanki
Link 16.08.2009 :: 11:55 Komentuj (0)
dawno nie pisałam , ale nie w zwiazku z tym ze w zyciu mym zagosciła stagnacja i nuda, nie tylko tez dlatego ze nia miałam prozaicznie czasu , ale chyba da tego ze czasem trzeba po prostu przecekac- pewnie wiele z tego przeczekania pojdzie przez to w zapomnienie, a moze w cale nie.... w kazdym razie nie przeleje cxałego splotu prawie 3 tygodniowych zdarzen , ale powiem tyle jestem w nowym miejscu..jestesmy w nowym miejscu - co prawda nie ma w nim ( jeszcze nie ma) białego fortepianu i nie jest nim wrocław , ale to nasze nowe miejsce !!
mieszkamy w naszym nowym pieknym jasnym wysokim , perwersyjnie białym i słonecznym mieszkaniu!! jest ogromnee i cudowne jeszcze nie pełne- tzn nie w pełni urzadzone tak jak bysmy chciały , ale w zwiazku z tym ze podjełysmy męskas decyzje ze oszczedzamy - i troche w mysl tego co pisałam kiedys - ze musze swoja sytuacjhe materialno bytowa naprostowac i stabilna uczynic - robie...:))
w miejsce to dotychczas włożyłysmy massse pracy odmalowanie 3,5m scian - to na nas 2 !! nie malujace do tej pory - nie mal zyciowe osiagnicie- było przy tym i sporo przygód - ze swiata emilii : zapoznani sasiedzi - 8!! braci - wnaszacy nam kanapy, i wynoszacy nam kanapy i malujacy nam ostatni pokoj na ktory brakło siła i ich ostra mama pilnujaca coby chłopaacy byli wszystkiee w domu na czas czyli przed 23.00 :) no i ich cicha sympatia do nas i zaczepne wzdychanie pod naszymi oknami :)
i tapetowani8e w srodku nocu i uciekajace powietrze z materaca po 3 rqazy w nocy i nasza namietnosc zawstydzajaca i zaskakujaca sasiadow.....i wielkie porzadki i moje małe zawodowe spiecia i dramaty i nagła pauuuuza wyciszenia.........urlop .........statki , słonce , woda , kino pod gwiazdami , lody z bakaliami , odwiedziny przyjaciół i my sobie coraz blizsze , zżyte ze soba nieprzecietnie, wspierajace i sie , czasem spierajace sie , ale tak sobie oddane , ze nawet ja chopc w tym uczestnicze uwierzyc w to nie moge, ....
i te nasze długie rozmowy na nowej kanapie - ktora swoja droga pomogł przywiesc michał- michał kiedys juz znany , ale od niedawna znany dobrze , jao przyujaciel .. jako pomocna osoba - zyczliwa i wyrozumiała i dowcipna i ....PASUAJCA:)
TAK ale i te rozmowy na kanapie o rodzinie, o matce o tym czy powiedziec o nas o tym ze jak zapyta o moj pokoj to powiem ze jest ...po prostu nasza wspolna sypialnia.......................tak
i moje obiady donoszone do domu i nasze pikniki na kocyku na drwnianej podłodze i dziki deser w postaci naszego nieustannie podnoszonego nawzajem swoaja obecnosia LIBIDO , cudowna pliskosc, cudowna przyjemnosc, spokoj , satysfakcja, bezpieczenstwo - pełnia - nabrzmiałe słowa do siebie mowione....
a potem nagle praca moja - duuuuuuuuuuzo jej i wyczerpujaca, ale mam swoj wentyl normalnosci w domu wiec jest ok
a potem jej nowa........!!! niespodziewana aczkolwiek trafiona- przynosi satysfakcje " UMIENIA ROBIENIA CZEGOS NOWEGO" - NAGLE POSZŁA STANEŁA POWIOEDZIAŁA RZROBIŁA I ZOSTAŁA DEKORATOREM :) MOJA zuh dziewczyna:)
wspieram ja - pomagam - mimo ze po pracy w domu znow mam troszke prace - to dla niej sie zaangazuje posłucham o tym pomoge doradze pochwale, jestna prawde zdolna mimo ze delikatna to taka silna - i tak sie zmienia - kiedy sie bała , teraz sie boi ale robi wszystsko co jej sie zdarzy - i to jak robi , nawet nie robi tylko po prostu - tworzxy .. MOJA ARTYSTKA !!:)
EH I NASZ WEEKEND MIAŁ BYC DŁUZSZY A BYŁ AKROTSZY!! :( ale ona w pt przyjechala do mnie i do 1 w nocy pracowala ze mna zeby szybciej , zeby zrobic , zeby sobota była tylko dla nas- i jak nie kochac..? za takie gesty ..ehhh - i tu wzdycham z usmiechem :)
i nasza wczoraj sza sobota byla tylko ld anas była leniwa rano i pyszniaca sie jajecznica i romienica bezwstydnym sexem i łódźka - czytajaca na placu wolnosci ksoazki w letniej bibliotece na karimacie i wysmakowana - słodkim makaronem z orzechami w sofie i zdumiewajaca- zdumiewajaca rozmowa w klimacie cytowanej ksiazkii ..." masria konopnicka była ze swoja ukochana malarka 20 lat .. i ta malarka na pewno nie pojawiła sie od tak i nie byoo to takie gładkie miłe i po prostu , na pewno nie raz było ciezkie , brzydkie , ale było 20 lat " chce tak z toba byc !- my mamy ten dar ze mimo ze jest nam tak dobrze - to nie naginamy sie nie staramy przesadnie - to po prostu sie dziej jest ... i chce zeby było jk najdłuzej sie da- PLANUJE SWOJE ZYCIE Z TOBĄ!! tak powiedziała do mnie ANNA po prawie 8 miesiacach wspolnie spedzonych ....a ja wciaz sie dziwie i usmiecham i choc nic nie mowie to przeciez z nia to wszystko planuje....i nawet powoli realizuje ... w koncu patrze teraz na BIELĄĄĄCE SŁOŃCEM FIRANKI w naszym nowym mieszkaniu !!!
roznice
Link 05.07.2009 :: 13:08 Komentuj (0)
taaaaaaaaak........
jak banalny temat moze stac sie ogniskiem zapalnym mega propblemu , a moze jest odwrotnie i mega problem ktorego jeszcze nie jestesmy swiadomi jest ogniskiem zapalnym do wielu banalnych sytuacji trujacych klimat miedzy ludzmi.
czy kolejnosc jest od ogółu do szczegółu czy tez od szczegółu do ogółu to jednio jest pewne - nieprzyjemne rozczarowania, o kilka słów za duzo , emocje ktore nie pozwalaja myslec racjonalnie i nuta złosliwosci w tonie komunikatu i coś co moze byc zadra ale i przepascia miedzy ludzi - rozne spojrzenie na temat ,, problem ...
...." dla mnie to był tylk żart ..głupi zart " - powiedziane z naciskiem na zart!!
na co 2 strona..." własnie głupi zart , zart nie na poziomie , nie zycze sobie takich tekstow ...co to wogole znaczy ze tak do mnie mowisz " z naciskiem na głuuuuuupi . i tak dalej..." byłam zmeczona po pracy wiec nie miałam siłay na rozmowe:, " ale mogłas wykrzesac kilku zdan , tylkosie działas milczac całaa godzine , nawet ona zapytała czemu sie nie odzywasz ani słowem"?
fujjjjjjjj jest mi niedobrze od tych z pozoru oblesnie banalnych niedomowien - ale zastanawiam sie jakiej gory problemu jest to czubek..?
a moze to po prostru zycie i trzeba sie spodziewac ze po połroku wspolnego zycia nie znamy sie jeszcze na wylot -- co jest normalne- i czasem zawodzimy swoje oczekiwania.... i moze trzeba wziasc głeboki oddech i uspokoic nerwy ktore jeszcze skacza na mysl o tych kilku slowach za duzo ....i pomyslec o tym ze przeciez i tak sie kocha....

i czyjs tekst z przymróżeniem oka...
Nigdy więcej nie patrz na mnie takim wzrokiem
Nigdy więcej nie mów do mnie że nie kochasz
Nigdy więcej nie zatruwaj słów goryczą
Nigdy więcej mnie już nie karz martwą ciszą
Nigdy więcej nie patrz na mnie takim wzrokiem
Nigdy więcej nie miej takich dziwnych oczu
Miłość jeszcze żyje w nas
Jeszcze się nie zamknął czas
Nigdy więcej nie patrz na mnie tak jak dziś
Nigdy więcej nie patrz na mnie takim wzrokiem
Nigdy więcej nie podnoś na mnie głosu
Nigdy więcej nie ryzykuj jednym słowem
Mogę później nie zapomnieć co mi powiesz
Nigdy więcej nie patrz na mnie takim wzrokiem
Nigdy więcej nie miej takich zimnych oczu
Miłość jeszcze żyje w nas
Jeszcze się nie zamknął czas
Nigdy więcej nie patrz na mnie tak jak dziś


co było a nie jest..........
Link 04.07.2009 :: 17:06 Komentuj (0)
tak i z mysli najswierzszych ......powiedziałabym tu coś o swoich obawach , ale włsnie je odgoniłam , wiec w mysl czyjegoś cytatu " co było , a nie jest , po prostu nie jest"- uznam ze teraz tego nie ma - choc wiem ze wroci pojawia sie od jakiegos czasu permanentnie jak niewygodny lewy but w wygodnej ogolnie parze!!
wiem co to jest to mysli o rzyszłosci - ktorej wyobrazic sobie nie umiem albo po prostu nie chce, a jednak musze o niej decydowac wiec nie da sie tkwic w starej postawie " chwilo trwaj jests tak piekna.." ale chyba zmodyfikuje to do trwaj puki trwasz piekna , a jak zbrzydniesz to jak najmniej skomplikuj mi zycie... straszne to ....

kijuuuufffff
Link 04.07.2009 :: 16:55 Komentuj (0)
tu chyba nie chce pisac tu chyba chce po prostu pokazać:
aaaaaaaaaaaa senstencja wyjazdu :
" nic tak nie zbija z tropu jak bezposredniość 2 człowieka - ciekawie jest na to patrzeć"!!

pan w drodze.... ja w drodze i sie spotkalismy w obiektywie- obcy sobie:)

tam moze byc i nowoczesnie i biednie ,ale pewne sWIETOSCI SIE NIE ZMIENIAJA!!


PRZY DRODZE W DRODZE!!!!


SWOJSKA EGZOTYKA!!!!




I TU POWIEM TYLKO TYLE... jesli ktos mysli ze POLSKA POLICJA jest ...no nie najlapsza.. niech sie cieszy ze nie jest taka jak ta na UKRAINIE!!
policja stoi co 20 m - dosłownie nie w przenosni!!
mandaty daja namietnie nawet za 10 km/h wiecej - ale oczywoscie ich nie wypisuja płacisz kazdemu obowiazkow - wszystcy z okreslonego rewiru dziela sie miedzy soba i zrzucaja na tego wyrzej czyli komentanta- a tamtem na burmistrza ten na kogois wyrzej itd, itd i dalejjj i wyzej !!!

i tu miejsce na słodki odech!!!! prosze balonik do nieba nknie tak leciutko io swiat go nie obchodzi ani ze policja ani ze to 24h w podrozy w aucie nic - leć wiec powiem tylko dziecinne fruuuuuuuuuuuuuu:)

i jusz wreszcie nawescie: kijuuff city center- kijuff rowny przerozny jak na załaczonych obrazkach :




i babuszki :))))

a w centrum miasta na dzrewach krzesła rosna..

a obok chanela maja to:


a tak tam pija wodke

no i niezawisłyj majdan - i pomnij nowej ukrainy :)

a ponizej prawdziwe zycie z chodnika- troche smutne, ale piekne...



i katowicki spodek w kijowie:)

a to pomnik starek ukrainy - babochłop - inaczej zwana babą- ale w nogach ma biblioteke:)

takk i kijuff baj najt
zabytki i daabowe dzwiki ze starej łady + chłopcy z piłka


i jeszcze tylko garsc inspiracji do interpretacji - ................

sufit

szachownica- czyli klasyka+ retro = eklektyzm:)

..tam gdzie nocuja żarówki...


ul dla roty:)

winda widna

kuchniaaa 1

lub kuchnia 2

łazienkajaaa
podsumowujac kijow i cały wschod fascynujacy niezwykły i trudnyyy oraz meczacy nasza niekonczaca sie podroz autem w oparach absurdu naszczescie poczucia humoru i inteligetnych wspołpodroznikow o podobnej mentalnosci iwrazliwosci była przyjemna a nie uciazliwa!! poznalismy sie nawet chyba ciut bardziej niz myslelismy i moze chcialismy , ale było to szalenie interesujace i bardzo wartposciowe - modrosc przywodcy stada pozwoliła nam przekroczyc granice powrotna ukraina polska w 4h a nie w 24h poniewaz kolejki przemytnikow i o dziwo szybka ale w koncu łapowkarska obsługa ukrainska nie przepływała tak błyskawicznie po stronie polskiej - no takie rzeczy człowiekowi pozwalaja zrozumiec co znaczy unia europejska i inny system polityczny i społeczny , nie mogłabym pominac 2 bohatera meskiego bartka ktory dzielnie negocjował manadaty i prowadził po wschodnich drogach nasz furgon co łatwe nie jest bo.... znowu powtotrze jesli ktos narzeka na polskie drogo zapraszam na ukraine - tam nie ma dziór tam sa grajdołu - lub uskoki wrecz!!
bartek jawił sie w pracy jako spokojny albo nawet dosc zwykłay , a okazała sie - bystry , dowcipny , dynamiczny, opiekunczy i odpowiedzialny oraz zdolny jak cała nasza ekiopa do dalekich wycieczek wyopbrazni w tworzeniu abstrakcyjnych opowiesci na tematu rozne:) np pan kroliko- wrobel!!
no i gajaaa otwarta wesoła i wrazliwa kumpela, kolezanka , kobieta, ze swoja historia dystansem i tajemnicami - ale niezwykle dynamiczna otwarta , naturalna, skłona do kompromisu i pomocna - przełamałysmy lody i znalazłysmy WSPÓLNE myskle ze wiecej wspolnego nawegt niz zostało wypowiedziane zostało po prostu odczute:)
i rotka ze swoja konkluzja- "z czym mi sie bedzie kojazył wyjazd na wschod - z głodem" bo w koncu na wschodzie o wegetarianskie dania trudno a jedzenie w podrozy to jedzienie w locie:)
i na koniec zdjecie podsumowujace wschod to poprostu jeden duzy kontrast tego co bardzo nowe i tego co stare ! tego co bogatre i biedne:

KANIEC KANCERTA!!!!
poczynajac od strony innej....
Link 04.07.2009 :: 15:34 Komentuj (0)
jesli kogoś meczy pytanie o najbardziej odrealnione miejsce na ziemi , a moze własnie jedyne miejsce realne , ale na pewno miejsce najbardziej egzotyczne, eksrtremalne, przerazajace, PEŁNE PRZEZ DUZE "P" obce, zimne , mroczne, surowe, tak jasne ze az slepe- no słowem czysciec na ziemi ..... to ja znam odpowiedz!!!!
i w tym momencie powinny sie rozlec szeroko i dumnie werble ... a i owszem znam ja odpowiedz tym miejscem jest jakze nie doceniany , wysmiewany a przede wszystkim bagatelizowany - supermarket.
dlaczego???
kurcze czy ktos z was czy moze tylko ja.... z was :) czy ktokolwiek po prostu...
zastanawiał sie nad tym co to za miejsce ?
dziwaczne surowe i zimne swiatło kłojace w oczy i odlepiajace wrecz soczewkowa dusze od oka, ludzie uwiazani do wozkow tempo i głucho krzatajacy sie miedzy regałąmi z powazna mina, dos surowi , a czasem srodzy i samotni wedruja wsrod rozbielonych kolorow opakowan na połkach i zabawnych wyczynow marketingowcow ze sromnie nieskromnego zaplecza kreatywnego tesco czy innych podobnych .
niesamowitym jest finał tego sporzywczegop muzeum małych pous - finał ktory jest esencja miejsca czyli co?
postujjjjjj w kolejce do kasy - moim ulubionym zajeciem tam jest obserwacja ludzi i siebie samej to mement zakupow w ktorych faktycznie czuje ze płace , ale płace nie tyle za zawartosc koszyka co za grzechy zycia!!
wiem ze moze sie to wydac powiedziane mocno na wyrost , ale nie jest ilekroc stoje w tym zmeczontym i zgniecionym codziennoscia szerego, dramatycznie wiolno przesuwajacym sie do prtzodu czuje ze powoli wioedne razem z nimi !!!
ich smutne spojrzenia, zmeczenie na twarzy , bezruch , wdechy hihy , jeki , ciszaaa oooo- cisza jest chyba najgorsza i w sumie pozornna bo kaleczace uszy dzwieki jarzeniowek, skanerow czytajacych kody , tasmy zacinajacej sie nieco, otwierajacych i zamykajacych regularnie kas fiskalnych dominuja w eterze.
ehhh i te nieszczesliwe miny pan za kasami - a juz wrogie i dramatyczne kiedy wybija 20.55 i do zakniecia 15 min a kasa pełna ludzi z zywnoscia niemal w garsciach .......
co za starszne miesce jakiejsc takeij ludzkiej pralni kolekowej- z zimnym swiatłem , z zimnym dzwikiem z zimnym uczuciem od ludzi miedzy ludzi i di ludzi - przygniata mnie ta pustka kazdorazowo - naprawde!!!
zawsze pakuje sprawunki ekspresowo jakby troszke uciekajac od kasy - i za dzwiami galerii jakby lepszy swiat - mimo ze ten sam to łapie głeboli oddech mimo ze utytłana zakupami i siatami jak przystało na prawdziwa babe!!!!
i teraz zeby było jasne nie potempiam obłudnie konsumpcjonizmu , ani instutucji c.handlowych , alni ludzi pedzacych po zakupy zawsze i wszedzie - to normalne , ale odkryłam ze w tak z pozoru niewinnym i codziennym miejscu - w tak NIJAKIM miejscu mozna doswiadczyc najgłebszego zblizenia z abstrakcja- zblizenia z proznia ludzkiego czynienia!!!!z zawieszeniem ludzkiej mysli - to taka pauza z ktorej mało kto zdaje sobie sprawe- po prostu stoisz i czekasz - ale nie stoiszi czekasz na pociag , na przystanku na autobus , pod domen na kochanke nieee po prosrtu czekasz w białej budełkowej chłodnej kolejce z obcymi towarzyszami z przymusu naruszajacymi twoja bariere intymnosci wbiojac ci wuzek w dupe , lub suwajac reka chciac niechcac!!
i zawsze bedaw tej sytuacjiii marzy mi sie obrazek rodem z filmu " my life without me.." scena w supermarkecie kiedy czas sie zatrzymuje i wszysscy zaczynaja tanczyc - rowniez mechanicznie ..
własnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!! supermarket istota mechaniki swiata- dynamechaswiat!!!!!!
http://www.youtube.com/watch?v=OnGK9H-dt38&feature=related
NOC
Link 14.06.2009 :: 02:11 Komentuj (1)
GWIAZDA MNIE PODGLĄDAŁA , ALE JUZ PRZESTAŁA!!!
noc..kałuuze , ja i anna, spiewanie w podziemiu,całowanie w podziemiu, całowanie na ulicyu, siwtokradztwo pod kosciołem....
szybki powrot i zachwyt duuuzo zachwytu no i
GWIAZDA MNIE PODGFLADAŁA , ALE JUZ PRZESTALA!!
zapadam sie
Link 14.06.2009 :: 00:32 Komentuj (0)
zapadam sie mowi pawęł ...zapadam sie...zapadam pijany..zapadam zapadam..zapadam i ja:)
zapadam i ja z anna w podnieceniu niezwyklym w rozkochaniu w podnieceniu chcenia jej !!!!!\
prage wiec doknac jej dotkac jej tak ja ja poytrafie i czuc jąąąa czuc ja jak ja to potrefie a ona odbiera drapie gryzie i siniaki tylko przypominaj jak było i czemu i jak jest miedzy nami jaka jest głebia jak jest rozkosz jakie czucie jakie połaczenias w sobie w kas=zdej z nas z osobnaw połaczeniu nas w sume wrazen w sume impresiiiiiiii:)
jak z naszymi rzeczami w naszym mieszkaniu jej ksoazki moje magazyny, albumy ..... nasze wspolnbe pudła , stosyyy jej razdy jedoi niesmiałosc- opaewła moje wrazenia suma zbiorczych obserwacji ICH!!!!!!!!!!!!! NAS!!!!!!!!!!
ustrojeni muzyka
Link 14.06.2009 :: 00:23 Komentuj (0)
ustrojeni muzyka ja paweł i anna ...
ja słucham pije gotuje wokół rozmowy ..rozmowy rozmowy nasz gin lubuski koniecznie z tonikiem ...sałatka dla pawła i zupa dla anny ...
wokół papierosy i dym gesty od rozmów naszych wspomnien i planow na przyszłość i tych aktualnych odczuc ..
jakze sie ciesz ze oni teraz pochyleni nad klawiszem w rece anna trzymajaca "edke" czyli nasza altowke:) a paweeł nieco skrepowany ale podniecony ze teraz moze znow wrocic do czasu tworczego nie zwoazanego z medycyna tylko z klawesynem z muzyka z pewna dowolnoscia Z WOLNOSCIA Z wlasnym ja wyobraznia
fajnie patrzec jak rosnie miedzy nimi płaszczyzna porozumienia jak roznie znajomosc jak kipia emochje mniedzy mna miedzy anna a paweł jest tego swoiatkiem
jest swiadkiem naszej relacji to cudowne sie z kims dzielic z kims kto był czescia mojego zycia kto mi dał tak wiele ...siłe swojego spkoju
takkkkkkkk balihwoty..kresendo...klawisz pozyczy anna na xzas nieokreslonyyy..ahhh jak ona jest cudona chce mu dac klawisz zeby paweł grał....bozee a ona chciała grac...ale dla pawła to tak wiele i dla niej tez bo przeciez to je tylko jej a ona go daje tak po prostu...ona ma wrazliwosc ktora pozwala je uzyniuc taki gest!!!
a peweł nieco oszołomiony .zdziwony, zdystansowany...i zaskoczony bardzooo obrotem sprawyyy
bozesz ty moj jak ona wyglada schylona tam przy tym klawiszu nucąc , wygieta wspomagajac pawła ...asekuruja otwirajac..
jej piersi wspiece pod reka wystrajac kuszac mnie niesłychanie , biel jej ciała w tak duzym kontrascie do czerni moj koszulki ktora ma na sobie..bo przeciez tak lubi nosic moje rzeczy i to wyzwanie w spojrzeniu ta pasja w ruchu i zdecydowanie głosie kiedy instruuje gmol , a dur dyktujac BACHA I MOZARTA zaznajomiona z tym w niezwykłaj pewnosci swojego czynienia i ta gracja dzwoikow ktora uwodzi mnie bezwzglednie i pobudza do fantacji i chcenia !!
jakim błogosławienstwem jest miec tio wszystko to mnie rozkochuje ano!!!!
rozkochyjesz mnie bezwzglednie tym swoim czynien nie czyniania niby umyslnie a czynieniem tak znaczznie zarazem!
podnieca mnie twoje umienie tego co mnie do umienia dalekie podnie mnie twoj multiinstrumentalizm i wrazliwosc własna
a teraz ja zagram:)
przepraszam teraz ja byłam zagrac swoje tere rere nanananannan:)
ehhhhhh
upojona ja wiec puki co basta!!!
długo
Link 07.06.2009 :: 14:23 Komentuj (0)
taaak , długo nie pisałam
długie pisam nie dlaczego ze działo sie za duzo ani nie dlatego ze działo NIC.
ZARÓWNO EMILIA JAK I nie emilia miały swoje minuty z zycia.
emilia pojechał w swiat ,wróciła pozwoliła walizce pojechac na morze, zeby spowrotem wrociła z panem kierowca jerzym mylonym z andrzejem:)
ktory spoznił sie swoim pksem odpowiednio długo , bo 1,5h w sam raz zeby emilia mogła zdąrzyc ja odebrac- bo przeciez to 1, 5 h spoznienia to w sam raz na to by zdarzyc NA CZAS!! właściwy czas emiliii:)
a po za tym to czasss czas nowosci i nowych działań, zadań, misji:) kariery jak nia pokieruje jeszcze nie wiem, teoretycznie drogi są 2 , teoretycznie kazda zalezy ode mnie- własciewie w całłości zalezy ode mnie od tego co zrobie, od tego jak mi los bedzie sprzyjał badz nie sprzyjał w rozwoju poszczegolnych elemtow składowych, wypadków, splotow i spraw!
zalezy tez od mojego chcenia lub niechcenia! i chyba tego czy czuje ze czas jest juz ten na zmiany , czy jeszcze nie jest , nigdy tego nie wymuszałam i nigdy nie bede wymuszac - mysle ze byłaby to swego radzaju niewdziecznosc z mojej strony - bo losss ku mojej ogromnej radości i szczesciu zawsze sam szykuje mi to rozwiazanie ktorego potrzebuje i ktore tak mi słuzy....
wiec ogromnym nietaktem z moj strony było by wymuszac cos jesli nie mam tego kłocia w sercu ze trzeba , byłby to tez niepotrzebny, niczym uzasadniony stres dla mnie , tak wiec z sobie właściwa SPOKOJNOSCIA powiem tylko ze bede robiła to co mam robic realizowac to co chce zrealizowac- przyda mi sie to tak czy siak w zyciu - w zyciu tu czy gdzies indziej
najwazniejsze to:
1. "posprzatac swoje roztargnienie materialne"
2. "zdobyc sprawność komunikacyjno-mobilną"
3. "ustalić kwestie rozwoju - a raczej zamkna kwestie naukowe"
4."zdobyc świeżość materialnych zasobów i ukonkretyzowac ich przeznaczenie"
5. "rozwijać wici tworczej współpracy cosmopolityczno-artyztyczno-biznesowej"
6. " ustabilizowac poletko zawodowe stale zasilane materialnie- tak aby moc je za czas jakis tylko dogladać"
7." uzyskac od połowicy swojej zapewnieni poczucia bezpieczenstwa i pewnosci co do sprawnosci organizacyjnych spraw naszych wspolnych przy jej rozwoju rownoczesnym"
mam na to ok 2-3 miesiace część robie juz częśc za chwile teraz jeszcze jestem tu ale za chwile?:)
podczas wczorajszych rowazan wzietych z małej kłotni , przerwanej namietnym sexem i apsychiczna wręcz bliskością wyjasniły sie wątpliwości i ukonkretyzowały wnioski, przedstawiłam swoje postulaty - wzieły sie one nie z potrzeby dowodzenia co ze słabości i obawy - po prostu mimo mojej siły nie zawsze starczy jej dla dwojga, nawet nie chciałbym zwyczajnie by zawsze jej starczało - egoistycznie lecz racjonalnie chciałbym miec poczucie ze mam grunt pod nogami !
jakże inaczej jest gdy człowiek jestt sam - sam decyduje o sobie , nic go nie martwi , ani nie zaskakuje bo wszystko funduje sobie sam to dobre i to złe - wiedza ze mozna liczyc tez tylko na siebie daje noe tyle spokoj co brak ROZCZAROWAŃ!
WIEDZA ZE JEST KTOŚ daj obawe o te 2 osobe , daje komplikacje wspolnych potrzeb i tych potrzeb kazdej z osobna,o ile wiec jest prosciej byc BEZZZZ , bez tej osoby - skandalicznie to brzmi ale tak jest
tyle że........
tyle ze jest cos jeszcze co na wadze położone obok wymienionych powyzej przechyla szale błyskawicznie w dól niczym proporcja gram i tona!!
jest to np wspolne śmiane , wspolne ogladanie , rozmawianie , zwiedzanie, planowanie, jedzenie odpoczywanie to poprostu dzielenie , przezywanie i te chwile kiedy nie ma nic przyszłosciowo opłacalnego , biznesowego , rowojowego - nie wiem czy to dobre ujecie ale to te chwile kiedy nie ma nic tylko mojego i czyjegoś tylko wspolnego - RAZEMOWE:) JĄ RADOS DAJE CZYNIENIE MAŁYCH GESTOW WOBEC KOGOS , I TEN błysk wilgotnego zaskoczonego oka, i te pocalunki przez sen i potrzeba bliskosci i niezpowszedniały dotyk mimo 6 miesiecznego dotykalstwa wzajemnego!
takkk i odpowiedz na samej przeze mnie postawione pytanie " czy ja wogole chce , powinnam byc z kims , skoro chce to, tam to siam to..."
i odpowioedz" skoro chcesz to , tam to siamto ," to moze faktycznie powinnaś robić to tam to siamto ...karrrriere:) to ja.... to ja zrozumiem"
ehh juz wiem ze czynienie tego tamtego owego ma ten swoj pełnyu smak bo JESTEŚ!!
przynajmniej na teraz - dodam to coby nie było tak romantycznie:)
ale jest tak na prawde!
;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;
po prostu czuje miłośc , zachwyt , spokoj radoś c z współ istnienia z kimś i chce zeby tak byo i chce sie wysilic na nas dwoje , z pełna odpowiedzialności a powiem ze chce pracowac jak to ona ujeła" powalczyć" o to zeby to co chce w moj karierze było obok niej i mnie razem i potrzafie sobie wyobrazić nasz wspól intnienie w innym miejscu i moja samorealizacje przy jej współ realizacji i nie chce sie obawiac ze je sie cos nie uda czy mnie sie coś nie uda- BO SIE PO PROSTU UDA !!
trzeba po prostu zrobic swoje i ciagle być dla siebie - ciagle musi byc tak ze sie dla siebie staramy i ze dotyk nie powszednieje i ze wzbudza sie usmiech i blask w zaszklonym oku i jęki przyjemnosci namietnych szaleństw- jeśłi to wszsytko bedzie .....chce zeby było
wiem po prostu jestem zachłanna - chce jedno i drugi e , chce swoje i chce jej i chce wspólne!!!!!!!!!
i połacze to wiem juz jak :)
do zobaczenia wiec wspolnie juz na zywo w tym mijscu na razie z mojego planu z mojej wyobrazni z twoim fortepianem ANNO!!!!!!
prezent
Link 28.05.2009 :: 18:49 Komentuj (0)
dziś tylko tyle.... wracam
i mam nadzieje że ten prezent cie rozpieprzy habibi...:)
rozmieni cie na drobnedrobiazgidrobiazgoweee
i podniesie poprzeczke po prezencie- fraku moja muzyczna anno
czekałam kiedy ci go dac...
chciłam zeby okazja była dobra i mysle ze jest....dziś to poczułam i załatwiłam błyskawicznie...i oczywiesciez przygodami , ale o nich napisze jutro jak juz go dostaniesz bo nie chce psuc niespodzianki i pozbawiac sie podniecenia....
wracam do ciebie w deszczu tak jaka lubie....
wracam z ochota i z .......
na dole zrywają płytki...
Link 27.05.2009 :: 10:12 Komentuj (0)
na dole zrywaja płytki a ja mam twarz w podkóóóówkę :(
ale nie ze smutku chyba z zasępienia i uśpienia- tak na mnie działa miejsce w którym jestem .
a moze to przez to ze pies w nocy podgryza mi regularnie ucho i za każdym razem kiedy sie przekrecam z boku na bok , on sie gramoli na moja twarz i lize mnie z pełna zaciekłością mysląc ze ja juz wstaje - mimo ze jest 3.00 :) a le z jakiegos powodu nazwałam go tak jak nazwałam cYli choirak:)
i tak sobie siedze wśród rzeczy kiedys baardzo moich a teraz juz raczej bawiacych mnie wspomniniem sytuacji i scen z zycia które kiedyś wypełniałyy...
tak trudno uwierzyc w to że kiedys byłam tu i nie wiedzialam gdzie bede dalej i mimo ze cos w srodku od zawsze mówiło ze moim miejscem jest gdzieś indziej znajdujące sięę - to precyzji w tym nie było żadnejj, a teraz.....
taki śiat zwiedziłam , tylu ludzi poznałam , tyle narozrabiałam , zawirowałam , pociągnełam za sobą, w siebie ehhhhhhh
kreci mi sie w gowie na samą myśl o tej trasie po polsce i świecie , o tych korowodzie ludzi wrazen kolorów, milionie sytuacji i tych kiedyws aktualnych miłościach ale i problemach.
hmmm śmieszne na ile niektóre z tyc powaznych znajomości ( moj były narzeczony)są juz baaardzo niepowane i nie aktualne dziś, a skolei jak niektóre z tych niepoważnych znajomości poważnie wstrzasneły mną i zostawiły ślad do dzis , a co wiecej ich echoo potrzafi mnie odnaleść - nawet jeśli marginalnie to jednak :)
z kłopotami jest jednak inaczej:)) co emilia niegdys potrafiła sobie zafundować funduje sobie nadal i z dzika rozkoszą odgruzowuje swoje życie - niczym swoja garderobe( to najlepsze porównanie) średnio co 3 miesiące.
porzadkuje po to by w pośpiechu i natłoku afer, uniesień, skandali wewnetrznych, podniet , stresów, leniwych weekendów nagromadzic bałaganu moc ponownie
i tak karuzela od nowa i od nowa... ale tego nie zmienie chyba bawet nie chce:))
lubie wyjezdzać ma to niesłychany urok , który polega na tym że łapie duuuuuuzy dystans i z aktywnego uczestnika zmieniam sie z "gąbkę" obserwatora...
jeszcze o tym nie pisąłam ale ludzie dzielą sie na 3 grupy:
1. gąąąąbki:)
2. ściany:)
3. hubbby:)
gąąąbki chłona wrażenia , zachwycaja sie natłokiem wypuszczanych przez świat i ludzi małych cudów i wszystko wpuszczaja do siebie bez OBAW , ale i oddaja sprawiedliwie ty samo ile wzieli ile zaczepneli nowego:)
śśścianyy to smutna wersja prostoty i zachowawczego bezpieczeństwa przyrównanego do obrony przed tym co nowe , kazde uniesieni eodbija sie od nich i spływa bezpowrotnie :(
huuuuby sa niebezpieczne moga byc początkowo mylone z gąąąbkami , ale w odróżnieniu od nich hubby nic nie oddaja one tylko czerpiąąą , czerpiąą, czerpiąą i czerpiąąą i wysssssysaja z innych ich dynamizm i magie abstrakcyjnego ogladu świata!!! wrrrrrr:/
tak wiec kontynuujac - staje sie aktywnym obserwatorem gabka i chłoneeeeeee i przetwarzam , jest tylko jedno nievbezpieczęśtwo - usypiuam w sobie swoje sprawy, uczucia, kłopoty, zajecia, - po prostu kiedy jestem gdzieś indziej automatycznie przystosowuje sie do nowytch warunków i momentalnie jestem soba ale juz w innym mijescu w śród innych spraw uczuc ludzi...
to oczywiście plus dla mnie bo błyskawicznie jeste w stanie odnaleśc sie wszedzie i byc wszedzie szczesliwa...ale ....
ku odrealnionym percepcja:

